Brak Ci czasu na rozwój? – zacznij od robienia dwóch rzeczy naraz.

Być może dla wielu z Was jest to porada, która na pierwszy rzut oka wydaje się nie mieć sensu. W końcu jak to? Czy istnieje dobry sposób aby połączyć przyjemne z pożytecznym? Przecież robiąc dwie rzeczy naraz nigdy żadna z nich nie będzie wykonana dobrze. Oczywiście, jest to prawda ale tylko w sytuacji kiedy mówimy o zadaniach wymagających sporego zaangażowania.

Jeśliby się jednak zastanowić to w codziennym życiu wiele z czynności nie wymaga od nas stu procentowego skupienia. Spora ilość zadań robiona jest mechanicznie i nie wymaga rozwiązywania skomplikowanych problemów. Odpowiednia organizacja zadań jest w tej sytuacji kluczowa.

Jak radzić sobie z brakiem czasu?

Każdy z nas ma przynajmniej jedną wspólną bolączkę i jest nią przysłowiowy ,,brak czasu”. Zapytałam więc znajomych, na co najczęściej brakuje im czasu. Odpowiedziami, które słyszałam najczęściej były: czytanie książek, nauka języków obcych, rozwój osobisty i aktywność fizyczna. Na co w takim razie ich czas był przeznaczany? W większości na czynności prozaiczne takie jak praca, sprzątanie, zakupy czy dojazdy. Nie ma w tym oczywiście nic zadziwiającego. Myślę, że każdy z nas mógłby udzielić podobnych odpowiedzi.

Pytanie jakie w związku z tym się nasuwa to jak można łączyć przyjemne z pożytecznym? Czy można wykonywać codzienne obowiązki wraz z własnym rozwojem, poprawą kondycji fizycznej czy rozrywką? Czy da się ten problem w ogóle rozwiązać? Moim sposobem jest intuicyjna technika łączenia zadań.

Wielozadaniowość często kojarzy się nam z robieniem rzeczy na “pół gwizdka”. Ciężko jest jednocześnie bawić się z dzieckiem i odpisywać na maile z pracy. Receptą jak być wielozadaniowym w sposób efektywny jest połączenie zadań, które nie wymagają tego samego rodzaju zaangażowania. Dzięki temu połączysz przyjemne z pożytecznym.

Jak zastosować wielozadaniowość w praktyce? Zastanówmy się na początku nad czynnościami, na które jesteśmy zmuszeni poświęcić swój czas. Weźmy na przykład drogę do pracy czy szkoły. Jeśli prowadzisz samochód, to dla swojego i innych bezpieczeństwa skup się na tej jednej rzeczy. Jeśli jednak do pracy wybierasz się metrem, tramwajem czy pieszo, pomyśl jakie czynności mógłbyś z tym połączyć.

Pierwszą rzeczą przychodzącą na myśl jest słuchanie. I tu do wyboru masz masę audiobooków, wiele wykładów dostępnych w sieci, czy specjalne kursy do nauki języków obcych. Być może tego rodzaju nauka nie da ci maksymalnych efektów, które mógłbyś osiągnąć przy pełnym zaangażowaniu, mimo to część materiału zostanie przyswojona i nie pozwoli Ci „stać w miejscu” w poczuciu braku rozwoju.  Dzięki temu połączysz przyjemne z pożytecznym.

Ta sama zasada tyczy się braku czasu na czytanie książek. Faktycznie mało kto może sobie pozwolić na chociażby godzinę dziennie czytania pozycji ulubionego autora. Na szczęście coraz więcej księgarni i firm internetowych proponuje książki w formie audio. To w rzeczywistości rozwiązuje problem. Możesz słuchać książki robiąc zakupy (przydaje się tu lista spożywcza), w komunikacji miejskiej, sprzątając dom czy podczas spaceru.

A co z aktywnością fizyczną? Możesz ją swobodnie połączyć z dotarciem do pracy, pojechaniem po dziecko do przedszkola, czy odebraniem listu na poczcie. Wystarczy, że ubierzesz sportową odzież wsiądziesz na rower lub rolki, czy też zdecydujesz się na jogging i codzienna dawka sportu jest zapewniona.

Myśląc w ten sposób możesz połączyć wiele zadań. Łatwo możesz się nauczyć łączyć przyjemne z pożytecznym. Wszystko zależy od Twojej pomysłowości i otwartości na nowe wyzwania. Zastanów się, na co poświęcasz czas, co wykonujesz mechanicznie i w trakcie jakich zadań możesz swoją uwagę przekierować na coś innego.

Czy wielozadaniowość jest dla każdego?

Każdy może nauczyć się wielozadaniowości, ale jak w każdej innej technice najważniejszy jest tu rozsądek. Nie warto rozmawiać z kimś przez telefon jednocześnie pisząc e-mail i oglądając wiadomości. W ten sposób żadna z czynności nie przyniesie oczekiwanych od niej efektów, ani satysfakcji. Osobiście odradzam wielozadaniowość w pracy umysłowej. Dużo lepiej sprawdzi się tu pełne zaangażowanie i wykonywanie zadań w ustalonej kolejności przykładowo według ich priorytetów.

We wszystkim co robimy najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Liczy się nasze szczęście i to czego MY potrzebujemy. Mam nadzieję, że ta technika,, stosowana z rozwagą przyniesie Ci wiele korzyści. Powodzenia!

A Ty jakie zadania skutecznie łączysz z obowiązkami? Czy umiesz połączyć to co przyjemne z pożytecznym? Podziel się z innymi swoimi sposobami, być może pomogą komuś w realizacji jego zadań 🙂

Podobał Ci się wpis? Podziel się z innymi!
Share on Facebook21Tweet about this on Twitter0Pin on Pinterest0Share on Google+0
  • Alisa Wysocka

    W dzisiejszych czasach wielozadaniowość to umiejętność na wagę złota 🙂 Robiąc kawę (a pije jej dość sporo) odpisuję na wiadomości, myjąc zęby robię przysiady ;p i tak mogę wymieniać inne crazy pomysły 😉

    • Katka | projekt-wnetrze.pl

      Najważniejsze, że się sprawdza. A w obecnych czasach, przy tempie w jakim żyjemy, ciężko jest robić cały czas tylko jedną rzecz 🙂

  • Justyna Bujak

    Niestety, albo i stety jestem człowiekiem, który robi kilka rzeczy na raz. Podczas czytania- słucham wykładów, kiedy tworzę- zwykle coś oglądam…
    Ktoś kiedyś powiedział, że trzeba celebrować to, co tu i teraz, więc uważam, że czasem trzeba po prostu usiąść i wypić kawę, patrząc przed siebie. 🙂

    • Katka | projekt-wnetrze.pl

      Mam to samo zdanie co Ty. Czas spokoju dla siebie – przemyśleń czy medytacji jest bardzo ważny, potrzebny, żeby się wyciszyć, wtedy człowiek staje się skoncentrowany na tym czego chce od życia :). Przynajmniej tak to działa u mnie.

  • Fajnie, że o tym piszesz. Wszyscy trąbią o tym, żeby nie robić dwóch rzeczy na raz a ja często włączam sobie webinary i audiobooki podczas pracy 😉 budujące jest to, że nie tylko ja tak myślę. Ciekawe połączenie jest na Twoim blogu. Jak u mnie… zapraszam w odwiedziny…

    • Katka | projekt-wnetrze.pl

      Kiedyś o tym nie myślałam, teraz już z automatu idę na rower i włączam szkolenie, sprzątam i puszczony jest audiobook i czas się mnoży! :). Dziękujemy za zaproszenie, na pewno odwiedzimy!

  • mimo, że uważam, że mnie znaczy wiecej ( i lepiej) to zgodze się z Tobą, że sa czynnosci, które nie wymagaja od nas zaangazowania i mozemy połaczyc je z innymi. Np słuchac e-booków, czy Nativów na Youtubie podczas jazdy do prcay, bądź zakupów, gotowania, czy sprzatania. Ja np w takich sytuacajch pielegnuje relacje z bliskimi, gotuje rozmawiajac z Mama czy Przyjaciólka, robie zakupy dzwoniac do dziadka.

    • Katka | projekt-wnetrze.pl

      „Mniej znaczy więcej” to jedyne motto jakie mam aktualnie w ramie w domu :). Nie mniej jednak w obecnym świecie często żeby móc czasem mieć swoje „mniej” – trzeba momentami przyspieszyć. W końcu doba ma tylko 24 h 🙂

  • Prawda. Gdy jadę gdzieś pociągiem i zapomnę książki to nie wiem co ze sobą zrobić 😛

    • Katka | projekt-wnetrze.pl

      Czasem znajdzie się ciekawa postać do rozmowy, ale faktycznie przy długiej podróży książka jest równie dobra jak przyjaciel 🙂

  • creativevibes

    Ja jestem typowo wielozadaniowcem, ale wtedy pracuje najbardziej efektywnie. Gdy mam mało rzeczy, to może je zrobie może nie. Niestety wadą takiego rozwiązania jest często bardzo duże zmęczenie..

    • Katka | projekt-wnetrze.pl

      Dokładnie. Długi czas na wysokich obrotach może być wykańczający. Z drugiej strony mamy bardzo szybki świat i jeśli chcemy celebrować chwile i jeszcze się w życiu rozwijać, to często te momenty trzeba przeplatać: sprint i spacer 🙂

  • Mój sposób na wielozadaniowość to rozmawianie przez telefon podczas jazdy i czytanie książki w chwilach czekania np. u lekarza, czy w urzędzie.

    • Katka | projekt-wnetrze.pl

      O tak- poczekalnie dają nam pole do popisu- możemy poczytać i poćwiczyć cierpliwość ! 🙂

  • Myślałam o słuchaniu audiobooków podczas mojego półgodzinnego spaceru do pracy, ale przecież nic nie zastąpi zapachu książki i przewracania prawdziwych, papierowych stronic. Nie jestem typem wielozadaniowym. Wolę skupić całą uwagę na jednej rzeczy, DOKOŃCZYĆ JĄ (czego niektórzy nie robią) i dopiero zająć się kolejną. Wydaje się wolniejszym sposobem, ale za to bardziej efektywny.

    • Katka | projekt-wnetrze.pl

      To zależy na czym chcesz się skupić. Jeśli celebrujesz chwile- to jak najbardziej. Ale jeśli liczysz każdą minutę, a ważny jest dla Ciebie rozwój, to takie wykorzystywanie czasu pozwala się odpowiednio przybliżyć do celu :).

  • Ja jeżdzę do pracy rowerem i uczę się właśnie słuchając na słuchawkach podczas jazdy 😀

    • Katka | projekt-wnetrze.pl

      Ja podczas codziennej przejażdżki z psami po polach też mam zazwyczaj włączony jakiś ciekawy podcast 🙂

  • Magda Tomaszewska

    Jeśli chodzi o organizację, to nie chwaląc się, ale daję radę 😉 Super tekst!

    • Kasia z Projekt Wnętrze

      To bardzo dobra wiadomość! Ja się cały czas uczę – bo tego też trzeba się nauczyć. U mnie powoli i do przodu – z coraz większej ilości działań jestem zadowolona 🙂

  • Justyna Zimny-Frużyńska

    Wydaje mi się że kobiety są bardziej wielozadaniowe niż mężczyźni (wybaczcie Panowie). Zauważyłam to nie tylko w domu ale też w pracy. My kobiety mamy milion szufladek w głowie, i tylko tik tik myślimy co już zrobione a co jeszcze nie 🙂

    • Kasia z Projekt Wnętrze

      Coś w tym jest :D. Oczywiście nie dyskryminując nikogo 😛 !
      Ale np ja mam mały problem z podzielnością uwagi – muszę mieć wszystko spisane i poukładane wg priorytetów – wtedy szybko i sprawnie przechodzę przez całą listę zadań :).

  • Ja już dawno skończyłam z wielozadaniowością, bo kompletnie mi to nie wychodzi. Ale – nauczyłam się wykorzystywać mini bloki czasowe w ciągu całego swojego dnia, czyli np. w trakcie 10-minutowej przerwy albo przejażdżki autobusem czytam książkę, w trakcie dłuższej idę na 15 – minutowy bieg, a trening na siłowni wykorzystuję jako cenny dla mnie czas offline w ciągu dnia (na przemyślenie, albo na niemyślenie w ogóle). Działa! 😀

  • Ja nie mam problemu z wykonywaniem kilku rzeczy na raz – za to np. mój Ukochany nie rozumie, jak można tak funkcjonować. Nie potrafi skupić się ani tym bardziej dokładnie wykonać żadnego z zadań 😉