Grzech pierwszy- rozbieżność stylowa inspiracji.

Rozpoczynając przygodę z samodzielnym urządzaniem wnętrza domu czy mieszkania naszym pierwszym krokiem jest zazwyczaj przeczesanie internetu. Zapisujemy więc setki zdjęć z pinteresta, instagrama i homebooka, które pasowałyby do wyobrażenia o naszym przyszłym idealnym wnętrzu. Inspiracji jest tak wiele, że można się w nich pogubić. Mimo wszystko, z trudem udaje się wybrać kilka głównych, które posłużą jako wnętrza wzorcowe. Tutaj też pojawia się pierwszy problem- zbyt duża rozbieżność stylowa. Często możemy sobie nawet nie zdawać sprawy, że każda z naszych inspiracji jest z innej bajki. Wnętrza o różnych stylach upakowane w przestrzeń jednego mieszkania to przepis na chaos. 

Fot. Shelterness, http://i.shelterness.com/ecletic-interior-design-ideas-005.jpeg

Grzech drugi- dosłowne przeniesienie inspiracji do naszej przestrzeni.

Jeśli uda się nam znaleźć zdjęcie idealnego wnętrza, które sprawia że momentalnie wyobrażamy sobie siebie w nim mieszkających normalną reakcją jest chęć odwzorowania go kropka w kropkę w naszej przestrzeni. W 99% przypadków nie jest to jednak możliwe i nie da takiego efektu jak na zdjęciu. Jest bardzo dużo czynników, które wpływają na przestrzeń. Jednym bardzo istotnym jest nasłonecznienie. Przykładowo-zakochaliśmy się w zdjęciu salonu w głębokim granacie w kamienicy z wysokimi oknami. Ten sam wymarzony granat zastosowany we własnym maleńkim, ciemnym mieszkaniu z pewnością nas rozczaruje- ciemne kolory zmniejszają wizualnie przestrzeń.

grzechy wnętrza 2

Fot. Fantastic Frank, http://www.fantasticfrank.com/keep-dreaming/list#226

Grzech trzeci-wszystko we wnętrzu naraz

Próba zestawienia ze sobą bez większego przemyślenia elementów wiodących w trendach aranżacji wnętrz może spowodować niemały bałagan. Mimo, że osobno coś nas może zachwycić, w połączeniu w jednej przestrzeni często okazuje się zupełnie do siebie nie pasować. Potrzeba dużego wyczucia, żeby poradzić sobie z dopasowaniem wielu elementów we wnętrzu i może okazać się to nie lada wyzwaniem. Ślepe podążanie za trendami szczególnie w aranżacji wnętrz to recepta na kłopoty. 

grzechy wnętrza 3

Fot. Lynn Chalk, http://store.lynnchalk.com/living-room-drapes-and-boxpleated-valance-in-martyn-lawrence-bullard-sultan-suzanni-blue/

Grzech czwarty- nieosiągalny perfekcjonizm

Gdy chcemy odwzorować wymarzone wnętrze ze zdjęcia przychodzi moment doboru dodatków. O ile kolor farby czy odcień deski podłogowej nie sprawi nam za wiele problemów to próba zidentyfikowania i odnalezienia w satysfakcjonującym nas przedziale cenowym lamp, mebli i dodatków jest pracą, z którą jedynie ktoś o sprycie Sherlocka Holmesa mógłby sobie poradzić. Zazwyczaj to co mniej-więcej stylistycznie pasuje do naszej inspiracji i nie obciąża zbytnio portfela nie jest już tak efektowne jak wymarzony oryginał.  Mimo sporych chęci z naszej strony, zazwyczaj okazuje się, że nie jesteśmy w stanie doścignąć ideału ze zdjęcia. 

4 grzechy wnętrza

Fot. Pinterest, https://pl.pinterest.com/pin/825706912900881239/

Jest to tylko kilka wyzwań, z którymi muszą się zmierzyć osoby planujące samodzielnie zaprojektować swoją przestrzeń. To co możemy doradzić to przede wszystkim rozsądek i umiar. Często w aranżacji mniej znaczy więcej. Nie gońmy ślepo za inspiracjami i trendami. Dużo lepsza drogą jest odnalezienie własnego stylu i stworzenie wnętrza z uwzględnieniem tego jakie daje nam możliwości. Jeśli mimo to ilość problemów jaka może Cię spotkać jest dla ciebie przytłaczająca zawsze możesz zgłosić się do profesjonalisty 🙂

A wy jak radzicie sobie z aranżacją swoich mieszkań? Działacie sami czy współpracujecie z architektami wnętrz? Podzielcie się z nami jakie Wy napotykacie problemy podczas urządzania mieszkań i domów 🙂

 

 

 

Podobał Ci się wpis? Podziel się z innymi!
Share on Facebook30Tweet about this on Twitter0Pin on Pinterest1Share on Google+0
  • natasza c

    Ten temst właśnie przede mną. Zapisuję Twoją stronę do ulubionych, z pewnością bardzo mi się przyda:)

  • Dodam swoje – brak wyobraźni przestrzennej 🙂 Wszystko wygląda inaczej na papierze niż w rzeczywistości, więc nigdy więcej nie chcę meblowe na miarę 🙂 wolę gotowe. Mam przynajmniej pewność, jaki będzie efekt końcowy.

    • Jeśli współpracujesz z dobrym architektem to efekt na wizualizacji jest bardzo zbliżony do tego w rzeczywistości i nie powinno być zaskoczenia czy rozczarowania po wykonaniu mebla 🙂

  • Bardzo słuszne spostrzeżenia. ja samodzielnie aranżuję swoje wnętrza i robię to stopniowo. raczej panuje harmonia w stylu wszechogarniającej bieli, połączonej z kolorem wikliny, a wszystko to wieńczę cyklicznymi zmianami drobnych dekoracji typu poduszki, podkładki, dywaniki, obrazy.

    • Bardzo dobre podejście do samodzielnej aranżacji. Dzięki temu można uniknąć wielu błędnych decyzji podjętych w przypływie chwili 🙂

  • Paulina Majewska

    Jako osoba wiecznie wynajmująca mieszkanie mam mało możliwości kombinacji z wystrojem niestety 🙁 Gdybym już urządzała to swoje wymarzone – raczej poprosiłabym o pomoc projektanta wnętrz. Sama mam tendencję do grzechu trzeciego 😀 pozdrawiam

    • Z całą pewnością współpraca z architektem zdejmuje z naszych barków bardzo wiele decyzji przez co napotykamy dużo mniej problemów z aranżacją 🙂

  • Z grzechami zawsze trzeba walczyć bez względu na to jakiej części naszego życia dotyczą. 😉

  • U mnie często rozbieżność stylowa w którymś z pokoi panuje, teraz właśnie w pokojach dzieci, urządzają je po swojemu. 🙂
    Bookendorfina

  • U mnie z projektowaniem wnętrza jest bardzo ciężko. Na szczęście mam bliską koleżankę, która z zamiłowania to robi 🙂 „Wynajmuję” ją przy każdej możliwej okazji 😉

    • Katka | projekt-wnetrze.pl

      Dobrze jest, jeśli ktoś doświadczony potrafi nam podpowiedzieć i pomóc w wyborze :).

  • Dlatego genialnym pomysłem jest tworzenie moodboardów i tablic inspiracji. Na początku przypinasz wszystko, co Ci się podoba, a potem zaczynasz eliminować te, które nie pasują stylistycznie, kolorystycznie, lub po prostu już nam w jakiś sposób nie odpowiadają. Dzięki temu tworzymy spójne wnętrze. Ostatnio piszę o tym na blogu 🙂 To jest super sprawa także przy planowaniu garderoby, ogrodu, albo tworzeniu jakiś większych projektów (nie tylko wnętrzarskich :))

    • Katka | projekt-wnetrze.pl

      Dokładnie tak! My też korzystamy z moodboardów przy pracy z klientem.

  • Niestety moim domu krlują grzech pierwszy i trzeci 😀 Mam ogromnie dużo mebli i sprzętów, które ledwo się mieszczą w kilkunastu pomieszczeniach. Skupiam się więc na zachowaniu jako takiego porządku. Z porad architekta wnętrz nigdy nie korzystałam. Pozdrawiam 🙂
    http://altealeszczynska.blog

    • Katka | projekt-wnetrze.pl

      Zawsze można się zastanowić, czy każda rzecz jest nam potrzebna… Małe ograniczenia w ilości rzeczy ułatwią utrzymanie porządku.

  • Uwielbiam minimalny styl. Żeby uniknąć grzechów poleciłabym jednak moje wnętrze profesjonalistom, którzy gdzieś „upchnęli’ by moje wizje! 🙂

    • Katka | projekt-wnetrze.pl

      Mamy dokładnie takie samo zdanie – nie wszystko trzeba w życiu robić samodzielnie. Czasem lepiej oddać to w ręce doświadczonych w danym temacie osób. 🙂

  • Katarzyna

    No moja droga świetnie to przygotowałaś! U mnie najwięcej czuć punktem 1, ale obstawiam że nie tylko ja mam ten problem.

    • Katka | projekt-wnetrze.pl

      Dziękujemy! Ten problem chyba każdego dotyka – projektantów także!

  • Znam tylko jeden „grzech” w urządzaniu wnętrza….nieznajomość siebie, tego kim się jest i co jest nam potrzebne 😉 Bez tego nie mam mowy o stylu, kolorze ani charakterze 😉

    • Katka | projekt-wnetrze.pl

      Taką wiedzę może zdobyć klient, kiedy projektant zadaje odpowiednie pytania i prowadzi rozmowę w określonym celu, aby jak najwięcej wyłapać.

  • Świetnie napisane 🙂 Masz rację, to najczęstsze „grzechy” 😉 U nas z resztą też często jest pomieszanie z poplątaniem, ale to wynika z czegoś innego…

    • Katka | projekt-wnetrze.pl

      Dziękujemy!

  • Oj tak, my na początku popełniliśmy pierwszy, Na szczęście z czasem wszystko się klaruje 🙂

    • Katka | projekt-wnetrze.pl

      Dokładnie tak – czas dużo daje i wszystko można zrozumieć i poukładać :).